Czy jest sens podejmować walkę z pewnym rodzajem zachowania tubylców wobec turystów w imię politycznej poprawności?

Łukasz Gaweł

Abstrakt


Moje pytanie poprzedzę krótką opowieścią, bez której – jak mi się zdaje – nurtujący mnie problem nie zostałby dostatecznie naświetlony. Niedawno bawiłem z grupą studentów na wizycie studyjnej w Pieninach. Podczas spływu Dunajcem, grupę zdominowaną przez panie dzielnie zabawiał jeden z flisaków. Krąg tematyczny opowieści był zbliżony, a najbardziej „wyrazista” spośród nich była anegdota tłumacząca, dlaczego każdy góral marzy o „flisackiej robocie”: każdy chciałby mianowicie „wsadzać kij suchy, a wyciągać mokry, zwłaszcza, że po wyciągnięciu zawsze coś z niego skapnie”.
Czy sądzą Państwo, że powinniśmy wytoczyć wojnę takim seksistowskim, szowinistycznym, prymitywnym etc. etc. zachowaniom, czy też przeciwnie: podejmując walkę z nimi – w imię politycznej poprawności – zabijamy unikatowy charakter kultury niematerialnej regionu, której autentycznych przejawów pożąda każdy chyba „kulturowy turysta”?

Pełny tekst:

PDF

Odniesienia

  • Obecnie brak jakichkolwiek odniesień.


Copyright (c) 2015 Łukasz Gaweł


Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018. ISSN 1689-4642